WZORY

Matka Boża

Jezus Chrystus

Święci

Papież

Okolicznościowe

indywidualne
zamówienia

Boże Narodzenie

Ślubne

Wizytówki

Sklep On-line

Święty Wojciech

ŚWIĘCI ŚWIATA

Święty Józef
Święty Piotr Apostoł
Święty Jan Bosko
Święty Wojciech
Święty Brat Albert

Święty Bonifacy
Święty Stanisław
Święty Maksymilian Kolbe
Święty Michał Archanioł
Święty Krzysztof

Święty Franciszek z Asyżu
Święty Patryk

Święta Teresa od Dzieciątka
Święty Paweł
Święta Katarzyna Drexel
Święty Juda Tadeusz
Św. Jan Nepomucen Neumann
Święty Juan Diego
Święta Faustyna Kowalska
Święty Florian
Święty Antoni
Święta Anna
Święty Ojciec Pio
Święta Matka Teresa od Jezusa
Błog.Matka Teresa z Kalkuty
Święty Josemaria Escriva

 
   

Sw. Wojciech
 

Św. Wojciech żył w latach 956-997. Syn księcia Libic, biskup praski, umęczony podczas misji w Prusach.
 

Świety Wojciech to: Patron Czech, Polski, Prus, EUROPY i archikatedry gnieźnieńskiej


 

   
         
   
       

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

Teraz Różaniec zawsze przy Tobie

-zobacz zdjęcia- REAL FOTO -Różaniec XXI wieku- REAL FOTO -zobacz zdjęcia-

        strona główna / Maryja / Jezus  / Święci  / Papież  / okolicznościowe / indywidualne / ślubne / jak odmawiaćś / linki / mapa    
pielgrzymkowe | pamiątkowe | okazjonalne | reklamowe | parafialne | wizytówki | cegiełki podziękowania | dla firm pogrzebowych | inne
Różaniec Teraz Różaniec naprawę blisko Ciebie - Rozancowa Karta - Rózaniec XXI wieku Maryja
Karty Jezus
Wzory Święci
Sklep Papież
O nas Inne

więcej ... inaczej ...

Święty Wojciech (czes. Vojtěch, niem. Adalbert) - (ok. 955-997) czeski biskup Pragi, szósty syn Sławnika, pana na Libicach (Sławnikowice) i Strzeżysławy z Przemyślidów, jeden z katolickich świętych patronujących Polsce.

Początkowo ojciec nie przeznaczał go do stanu duchownego. Jednak gdy ciężko zachorował w maleńkości wierząc, że do zdrowia przywróciło syna położenie na ołtarzu w kościele - przekazał go na wychowanie kościelne.

Imię Adalbert (germański odpowiednik jego słowiańskiego) przybrał na bierzmowaniu na cześć swego mentora, arcybiskupa Magdeburga, świętego Adalberta, pod którego opiekę został oddany w 972. W 981 przyjął święcenia kapłańskie. W Magdeburgu wraz z towarzyszem Radłą i młodszym bratem Radzimem pobierał nauki w szkole Otryka, jednej z najlepszych w ówczesnych Niemczech. Poznał łacinę, niemiecki, a w Magdeburgu nauczył się także języka Lutyków (Wieleci).

W 981, po śmierci swego mentora, wrócił do Czech jako subdiakon a po śmierci bkp. Dietmara od 3 kwietnia 983 stał na czele diecezji praskiej mimo nieosiagnięcia wieku episkopalnego (30 lat). Wobec wywołanych swą bezkompromisowością konfliktów z wiernymi ok. 989 wyjechał do Rzymu, gdzie zrzekł się infuły. Początkowo chciał udać się na pielgrzymkę do Jerozolimy, jednak po krótkim pobycie w klasztorze na Monte Cassino za namową greckiego pustelnika Nila wstąpił do klasztoru benedyktyńskiego św. Bonifacego i Aleksego na rzymskim Awentynie. Od 992 po śmierci swego następcy bkp. Falkolda ponownie skierowany do Pragi przez arcybiskupa Moguncji Willigisa. Wobec nieufności Wojciecha do rodzimego duchowieństwa w 992 z jego inicjatywy powstał na praskim Brzewnowie klasztor benedyktyński, do którego sprowadzono braci z Awentynu. Rozpoczął także działania misyjne na podbitej przez Węgry Słowacji, co doprowadziło do kontaktów z wciąż pogańskim dworem Arpadów. Według pewnych źródeł to właśnie św. Wojciech udzielił chrztu św. Stefanowi, królowi Węgier.

Głośny był jego spór w obronie chrześcijańskich niewolników wysyłanych do krajów muzułmańskich i ich wykupywanie (Słowiańszczyzna była wówczas ważnym źródłem niewolników). W 994, gdy na jego oczach ludzie jednego z wielmożów z rodu Wrszowców zamordowali wywleczoną z kościoła św. Jerzego niewierną żonę swego pana, która ukryta tam przez świętego szukała azylu w świątyni - rzucił klątwę na poddanych i wyjechał do Rzymu. Wkrótce doszło do otwartego konfliktu jego rodu Sławnikowiców z rządzącym księciem Bolesławem II z Przemyślidów - co skończyło się rzezią większości braci.

Decyzją synodu spowodowaną naciskami jego przełożonego, arcybiskupa Moguncji, pod rygorem klątwy miał powrócić do swej diecezji, jednak dzięki łasce papieża Grzegorza V, spokrewnionego z Ottonem III (z którym Wojciech zdążył się zaprzyjaźnić) mógł wybrać między pracą misyjną a powrotem, jeśli Czesi nie wyrażą chęci przyjęcia go. W międzyczasie pielgrzymował do sanktuariów św. Marcina z Tours, św. Benedykta z Fleury oraz św. Dionizego w Saint-Denis. Potem nie chcąc wracać do swej diecezji znalazł się na dworze Ottona, skąd wyruszył do kraju cesarskiego sojusznika Bolesława I Chrobrego, u którego przebywał ocalały z rzezi najstarszy brat Sobiebor. W Polsce celem miało być chrystianizowanie Prusów lub Wieletów, których język Wojciech znał. Jednak temu przeszkadzała wojna cesarstwa z Połabianami.

Potem poprzez Gdańsk, gdzie przeprowadził masowy chrzest i rozkazał wycięcie świętego dębu, łodzią, osłaniani przez 30 wojów Chrobrego, Wojciech razem przyrodnim bratem Radzimem oraz prezbitrem Boguszą-Benedyktem dotarli do ziemi Prusów, najprawdopodobniej w okolicach Truso koło dzisiejszego Elbląga (inne źródła mówią o Sambii).

Ich działalność misyjna nie spotkała się z dobrym przyjęciem. Misjonarze nie znali nawet języka Prusów. W czasie pobytu na jednej z wysp nadbrzeżnych doszło do spotkania z pruskimi rybakami, którzy próbowali się z nimi porozumieć. Gdy obcy nie potrafili powiedzieć nic zrozumiałego jeden z Prusów uderzył Wojciecha wiosłem w plecy (tradycja kościelna uznaje to za zapowiedź męczeństwa). Wkrótce z pomocą jednego z pruskich możnych dostali się na teren osady. Jako goście podlegali ochronie swego gospodarza. Po opuszczeniu gościny zgodnie ze zwyczajem jako przybysze 17 kwietnia stanęli przed sejmem ziemskim, na którym Wojciech z pomocą tłumacza przemawiał, objaśniając zasady chrześcijaństwa.
Z pochodzenia jestem Słowianinem. Nazywam się Adalbert, z powołania zakonnik; niegdyś wyświęcony na biskupa, teraz z obowiązku jestem waszym apostołem. Przyczyną naszej [tu] podróży jest wasze zbawienie, abyście - porzuciwszy głuche i nieme bałwany - uznali Stwórcę naszego, który jest jedynym Bogiem i poza którym nie ma innego boga; abyście, wierząc w imię Jego, mieli życie i zasłużyli na zażywanie w nagrodę niebiańskich rozkoszy w wiecznych przybytkach.

Zgromadzenie nakazało im opuszczenie ziem Prusów.
Nas i cały ten kraj na którego krańcach my mieszkamy, obowiązuje wspólne prawo i jeden sposób życia; wy zaś, którzy rządzicie się innym i nieznanym prawem, jeśli tej nocy nie pójdziecie, jutro zostaniecie ścięci - z kroniki Vita I Jana Kanapariusza.

Zostali odwiezieni łodzią do granicy ziem polskich. Wobec próby powrotu po 5 dniach w okolicy pruskiego grodu granicznego Chollin - 23 kwietnia 997 odpoczywających po mszy odprawionej w świętym gaju (romowe) zaskoczyło 7 strażników prowadzonych przez kapłana krywe, do którego według zwyczaju należało rozpoczęcie walki. Wojciech - jako przywódca - uderzony toporem lub włócznią w serce został zabity (za złamanie przyjętego jednogłośnie wyroku sejmowego groziła kara śmierci) przez Prusa imieniem Sicco, który - wg żywotów - miał wcześniej stracić w walkach z Polakami brata. Ciału odcięto głowę i - podobnie jak innym skazywanym za złamanie uchwały zgromadzenia - nabito na pal wyrazem hańby. Jego towarzyszy oszczędzono i odesłano do Polski. Bogusza-Benedykt (według podań) osiadł w Ciechanowie (gdzie na kilkanaście dni przed swoją śmiercią nauczał św. Wojciech) i założył tu pierwszy kościół.

Głowę z pala zdjął potajemnie i przewiózł do Gniezna nieznany Pomorzanin. Wkrótce potem Chrobry wykupił resztę ciała Wojciecha na wagę złota i rozkazał pochować w Gnieznie. Kanonizowany w 999 przez papieża Sylwestera II. Do jego grobu w 1000 roku pielgrzymował Otto III (patrz: zjazd gnieźnieński). W czasie jego wizyty w Gnieźnie założono metropolię arcybiskupią, której kanonizowany Wojciech został patronem, a jego brat Radzim Gaudenty stanął na czele.

Relikwie
Relikwie św. Wojciecha oraz jego brata Radzima przetrzymywane w katedrze gnieźnieńskiej zostały wywiezione do Czech przez księcia Brzetysława I, który w 1039 najechał Polskę. Do dziś znajdują się w katedrze św. Wita. Także w Trzemesznie ma znajdować się część jego relikwii.
W 1000 roku odjeżdżający Otton otrzymał od Chrobrego w prezencie - relikwiarz z ramieniem Wojciecha, które potem częściowo złożono w Akwizgranie, a część w Rzymie w kościołach fundowanych pod jego wezwaniem na wyspie na Tybrze. W 1928 roku rzymskie relikwie przekazano Polsce na prośbę prymasa Augusta kardynała Hlonda (przechowywane w skarbcu gnieźnieńskim).
W 1923 skradziono z gnieźnieńskiej katedry relikwiarz z rzekomo odnalezioną w 1127 roku (według Roczników Polskich) głową świętego.

Znaczenie polityczne
Chrobry maksymalnie wykorzystał sytuację, jaka powstała po śmierci Wojciecha. Wcześniej jedynie cesarstwo prowadziło działania misyjne. Śmierć Wojciecha w czasie misji zorganizowanej przez Bolesława przydawała polskiemu księciu ogromnego prestiżu w oczach zachodnich chrzescijan.
Pogrzebane w Gnieźnie relikwie biskupa stały się fundamentem założonej w 1000 przez jego przyjaciela, cesarza Ottona III, archidiecezji. Gniezno - w przeciwieństwie do podległej Moguncji Pragi - stało się niezależną archidiecezją, z czym długo nie mogły się pogodzić metropolie niemieckie, które do tamtej pory posiadały zwierzchnictwo nad wszystkimi powstającymi na terenach słowiańskich biskupstwami obrządku zachodniego.
O wadze związanego z relikwiami kultu tak ważnego świętego - pierwszego męczennika i świętego słowiańskiego, którego relikwie złożono w Akwizgranie - stolicy cesarstwa i Rzymie - stolicy zach. chrześcijaństwa w poświęconych mu klasztorach niech świadczy wywiezienie tychże relikwi do Pragi przez księcia Brzetysława I (pochodzącego przecież z wrogiej rodowi Sławnikowiców dynastii Przemyślidów) który splądrował Gniezno ponad 40 lat po śmierci misjonarza.

Hagiografia
Istnieją aż 3 żywoty św. Wojciecha, które powstały w jego czasach:
napisany na potrzeby kanonizacji ok. 999, w oparciu o świadectwa Radzima i Boguszy, żywot przypisywany Janowi Kanapariuszowi, benedyktynowi z opactwa na Awentynie w Rzymie, z którym związany był Wojciech
spisany w dwóch wersjach (krótkiej i dłuższej) żywot autorstwa św. Brunona z Kwerfurtu powstał ok. 1002-1004
odnaleziony w bibliotece w Tagernsee, a spisany zapewne w Polsce w XI wieku opis śmierci misjonarza.

Sporo miejsca poświęcają mu dodatkowo Kronika Thietmara oraz tzw. Roczniki kwedlinburskie i hildesheimskie. Swoistym żywotem można określić odlane w spiżu ok. 1127 Drzwi Gnieźnieńskie, złożone z 18 kaset ze scenami z jego życia. W latach 1260-1292 spisane zostały rzekome cuda św. Wojciecha-Adalberta.

Tradycja
W ikonografii kościelnej święty przedstawiany jest w stroju biskupa. Jego atrybuty to księga, czasem przypominające śmierć: włócznia (lub ich wiązka), wiosło, topór, ster, odcięta głowa niesiona w ręce. Przez katolików jest uznawany za patrona Polski, Czech, Prus, czasem także Węgier. Jest także patronem archikatedry gnieźnieńskiej.

Tradycja także przypisuje Wojciechowi autorstwo słów pieśni Bogurodzica, według innych jej wersji autorem miałby być jego brat - Radzim.

 

O Św. Wojciechu

Głównym Patronem archidiecezji gnieźnieńskiej, najstarszej metropolii w Polsce, jest św. Wojciech, Czech z pochodzenia. Dlaczego zaliczamy do świętych patronów naszych także św. Wojciechaś Odpowiedź na to pytanie da nam życie świętego.

Z możnej rodziny Słowników rodzi się św. Wojciech w roku 956. Ojciec przeznacza syna na rycerza, ale Bóg zrządził inaczej. Gdy chłopczyk ciężko zachorował, ofiarowuje go ojciec na prośby matki Strzeżysławy na służbę Najświętszej Pannie. Powrócił do zdrowia, a szczęśliwi rodzice oddają go na wychowanie świętobliwemu Adalbertowi, arcybiskupowi magdeburskiemu. Tam wychował się na bogobojnego młodzieńca i poświęcił się służbie Bożej. W roku 981 otrzymał święcenia kapłańskie.

Na praskiej stolicy arcybiskupiej zasiadał wówczas Dytmar, mniej dbały o dobro duchowe powierzonych sobie owieczek. Umierając oskarżał się publicznie z bojaźni przed potępieniem wiecznym, że tak mało troszczył się o wypełnianie obowiązków pasterskich, a tyle zabiegał o dobra ziemskie i zaszczyty. Przejęty tą spowiedzią Wojciech odtąd jeszcze gorliwiej począł się ćwiczyć w cnotach i pracować nad swym uświęceniem. Wnet też doszedł do wielkiej doskonałości. Zwróciwszy świątobliwym życiem na siebie uwagę całego duchowieństwa, zostaje wybrany po śmierci Dytmara jego następcą na stolicy arcybiskupiej. Pierwszą jego troską i głównym staraniem było naprawienie błędów swego poprzednika. Sam wiódł życie umartwione i wszystkim przyświecał przykładem. Ale wiek, w którym żył świętobliwy biskup, odznaczał się wielką dzikością obyczajów. Mimo wytężonej pracy arcypasterza działo się w Pradze i w Czechach wiele występków i zbrodni. Zniechęcony pracą na tak niewdzięcznej roli, opuszcza Wojciech Pragę, udaje się do Rzymu i za pozwoleniem papieża przywdziewa skromny habit benedyktyński. Czesi wysłali do papieża gońców z przyrzeczeniem poprawy i prośbą, by skłonił ich pasterza do powrotu na osieroconą stolicę. Posłuszny rozkazowi Ojca świętego wrócił Wojciech do Pragi. Lecz przyrzeczona poprawa nie długo trwała. W Pradze zastał jeszcze większe rozprężenie; wymordowano nawet jego krewnych. Wówczas powtórnie i na zawsze opuścił ojczystą ziemię i udał się do Polski, aby tutaj głosić słowo Boże. Król Bolesław Chrobry przyjął biskupa z wielką okazałością i czcią. Wojciech wędrował po całym kraju, nauczał i utwierdzał Polaków we wierze Chrystusowej. Po owocnej pracy w gościnnej Polsce poszedł gorliwy apostoł nawracać Prusaków. Ale dla zatwardziałych pogan nie nadszedł jeszcze czas łaski. Wszędzie napotyka na opór, nieprzyjaźń i szyderstwo. Już chce opuścić Prusaków, by udać się na nawracanie Litwinów. Przed opuszczeniem kraju pragnie za nieszczęsnych mieszkańców odprawić mszę świętą. W czasie tej świętej ofiary napadli go w świętym gaju pogańskim, zwanym Romowe, położonym niedaleko wsi Fischhausen, dzicy Prusacy i zabili wśród wrzasków niestrudzonego apostoła. Poniósł śmierć męczeńską z rąk tych, którym niósł światło wiary Chrystusowej.

Król Bolesław, dowiedziawszy się o śmierci męża Bożego i swego serdecznego przyjaciela, wykupił jego ciało z rąk Prusaków. Zwłoki jego spoczęły najpierw w Trzemesznie, później zostały przeniesione do katedry gnieźnieńskiej, gdzie do dziś spoczywają. W każdą niedzielę przed sumą śpiewają tam księża przed Konfesją (t. j. ołtarzem znajdującym się w środku świątyni, na którym spoczywa srebrna trumna z relikwiami świętego męczennika) najstarszą pieśń polską, której ułożenie przypisuje się świętemu Wojciechowi.

.....................................................................................................................................................................

Śmierć męczeńska Św. Wojciecha

Dnia 18 kwietnia 997 roku, łódka z trzema misjonarzami po bystrych nurtach Pregli chyżo pędziła ku Bałtykowi. Zatrzymali ją misjonarze niedaleko od brzegu zatoki fryzkiej i wysiedli tamże na ląd sambijski. Podziękowawszy Bogu za szczęśliwe wylądowanie, zasnęli; gdyż wszyscy trzej byli nadzwyczaj znużeni.

Po przebudzeniu się ogarnął św. Wojciecha wielki smutek. Pobożne serce jego trapiło się tym, iż tego ludu nawrócić nie może. Zaczął tedy już nad tym rozmyślać, czyby nie należało zmienić ubranie duchowne, zapuścić brodę, przybrać strój i obyczaje krajowców, żyć z nimi pospołu i własną ręką uprawiać rolę, a tak dopiero żyjąc między nimi, powoli pracować nad ich zbawieniem. Może jest wola Zbawiciela, ażeby się udał do innego szczepu pogańskiego; do Litwinów lub Żmudzinów, którzyby go lepiej przyjęli i głosu Bożego usłuchali.

W tym samym czasie, kiedy nad Bałtykiem trzej misjonarze łamią sobie głowę nad tym, co począć dalej, w Rzymie, na awentyńskiej górze, objawił Bóg benedyktynom, co postanowił względem św. Wojciecha. Zakonnik Jan Kanaparz widział dwa płótna białe jako śnieg z nieba spływające, podnoszące z ziemi dwóch mężów i w najszybszym biegu wzbijające się ponad gwiazdy. Jednym z tych mężów był św. Wojciech; drugiego nie wielu znało, oprócz tego, który go widział.

Wtedy także św. Nil, opat z innego klasztoru, temuż Janowi posłał list do Rzymu, zawierający treść taką: "Wiedz najmilszy synu, że nasz przyjaciel Wojciech z tego świata wkrótce do nieba odejdzie".

Piątego dnia pobytu na wybrzeżu nadbałtyckim miał Radzym dziwny sen. Opowiadając bratu to nocne widzenie swoje, rzekł: - Widziałem na środku ołtarza kielich złoty, napełniony winem do połowy. Gdy chciałem pić to wino, sprzeciwił mi się sługa ołtarza. Z powagą rozkazującą nie dozwolił mi wykonać zamiaru mego i ani mnie, ani kogokolwiek z ludzi nie chciał przypuścić do skosztowania tego wina, ponieważ takowe zachowane było na jutro dla ciebie na posiłek duchowny.

Następnego dnia zaraz po ukazaniu się jutrzenki, powstali trzej mężowie apostolscy ze snu i puścili się, śpiewając, w daleką drogę.

Święci misjonarze zaszli bezwiednie pod samo Romowe i przekroczyli miejsce bogom poświęcone i tu spoczęli. Gdy nazajutrz św. Wojciech odprawiał tamże ofiarę mszy św., pogańscy strażnicy dąbrowy rzucili się na nich i skrępowawszy powrozami, poprowadzili do swoich kapłanów. Gdy ich tak związanych wywiedli na wierzchołek góry, spostrzegł św. Wojciech, że towarzysze jego niemało się przelękli losem, jaki ich spotkał. Począł ich tedy pocieszać, mówiąc:

- Cóż jest piękniejsze, co milsze i co godniejsze, jak życie własne położyć za Najsłodszego Jezusa Chrystusaś

Słowa te wywarły skutek pożądany. Radzym i Bogusza uspokoili się, a zdając się zupełnie na wolę Bożą czekali cierpliwie, co ich dalej spotka. Nadbiegły coraz liczniejsze tłumy krajowców, otaczając misjonarzy. Zabobonną nienawiść ku chrześcijańskim misjonarzom podniecali jeszcze bardziej kapłani pogańscy. Krwiożerczą dzikością przewyższał wszystkich innych ofiarnik Syggo. Zaledwie św. Wojciech ostatnich słów domówił, wyskoczył Syggo z pośród pogan i utopił ogromną włócznię w okolicy serca męża apostolskiego, dodając szyderczo:

- Ciesz się teraz i raduj, gdyż wedle własnych słów twoich niczego tak gorąco nie pragnąłeś, jak położyć życie za swojego Boga. Zdawało się bowiem szaleńcowi, iż jako kapłan bałwochwalczy i wódz tej pogańskiej tłuszczy obowiązany był pierwszy cios wymierzyć w misjonarza chrześcijańskiego.

Za przykładem ofiarnika Syggona rzuciła się zgraja rozjątrzonych pogan na świętego, pomnażając ciosy i przydając rany do ran, by nasycić gniew swój niepohamowany. Z siedmiu ran wielkich, jakie mu siedmioma włóczniami zadano, tryskała obficie niewinna krew męczennika, jakby z siedmiu źródeł, przeznaczonych na obmywanie przekonania, że ten apostoł chrześcijaństwa miota na nich różne przekleństwa i złorzeczenia, i że tu przybył, aby istniejący u nich porządek przewrócić, a ziemię ich pod obce panowanie zagarnąć.

Widząc poganie ofiarę swej dzikości powaloną na ziemię, krwią obficie zbroczoną i jakoby już bez duszy, rozwiązali ręce męczennikowi. Wtedy to rozciągnął św. Wojciech ręce na kształt krzyża i począł głośno wołać do Boga w najpokorniejszych modłach o swoje i prześladowców swoich zbawienie. "Panie Boże wszechmogący, wysłuchaj litościwie, błagał święty, nie pamiętaj im tego, co mnie niegodnemu dla Imienia Twojego wyrządzili; gdyż nie wiedzą, co czynią. Otwórz raczej oczy ich duszy, ażeby Ciebie, Stwórcę wszech rzeczy, poznali i do Ciebie się nawrócili, a męczeństwo moje nie było bezowocne. Użycz wszystkim łaski i pokoju w tym życiu, a w przyszłym wiecznej szczęśliwości".

Skończywszy serdeczną a gorącą modlitwę za swoich prześladowców, wzniósł św. Wojciech po raz ostatni oczy i ręce ku niebu, a zawoławszy silnym głosem:

"Panie Jezu! w ręce Twe polecam ducha mojego", wydał wnet ostatnie tchnienie, dnia 23 kwietnia roku Pańskiego 997.

Ks. Dr. Zyg. Skarżyński (Żywoty Świętych Polskich).

.....................................................................................................................................................................

Legendy o Św. Wojciechu

Pomimo krótkiego pobytu świętego Wojciecha na ziemiach polskich, kult tego świętego, spotęgowany jego męczeńską śmiercią, rozpowszechniony był od najdawniejszych czasów w całej Polsce. Świadczą o tym liczne legendy, które zachowały się do dzisiejszych czasów. Najbardziej znaną jest legenda o orłach, które strzegły ciała świętego, po okrutnym zabójstwie przez Prusaków. Ogólnie znaną jest także legenda następująca: Król Bolesław Chrobry, dowiedziawszy się o męczeńskiej śmierci swego przyjaciela, posłał posłów do ziemi Prusaków, żądając wydania ciała biskupa. Prusacy zgodzili się na to, ale pod warunkiem, że król da im tyle złota, ile ważyć będzie ciało. Wielkie skarby włożone na wagę nie mogły zrównoważyć świętego ciała. Jakież jednak było rozczarowanie Prusaków, gdy grosz, rzucony na szalę przez przechodzącą niewiastę, tak przeważył, iż zdjąć trzeba było wszystkie drogocenne przedmioty z wagi, a grosz biednej niewiasty wystarczył na wykupienie ciała świętego męczennika.

W okolicy Gniezna utrzymują się inne mniej znane podania. We wsi Budziejowie np. pokazują ogromny kamień, na którym miał stanąć św. Wojciech, głosząc słowo Boże. Gdy po męczeństwie św. apostoła chciano kamień ten sprowadzić do Gniezna, kilkadziesiąt wołów nie zdołało go ruszyć z miejsca.

We wsi Goscieszynie pod Trzemesznem znajduje się kamień, na którym widoczne są ślady kół wożą, którym przejeżdżał św. Wojciech. Kamień ten znajduje się koło kościoła i jest ogrodzony, aby nie ulegał uszkodzeniu. Taka sama legenda odnosi się do trzech kamieni, znajdujących się przy kościele w Strzelnie.

Św. Wojciechowi przypisują autorstwo starej pieśni na cześć Matki Boskiej: Bogu Rodzicy, którą rycerstwo polskie śpiewało, idąc do boju. Wrażenie, jakie pieśń ta wywiera, powieściopisarka polska Deotyma tak określa: "Wyobraźcie sobie wszystko, co muzyka posiada stalowych szczęków zwycięstwa i złotych okrzyków szczęścia, związane szybkim rytmem w jeden marsz triumfalny, a usłyszycie echo Bolesławowskich czasów".

 

Rózaniec oraz modlitwa przed wejściem do internetu

 


gify horoskop humor-i-dowcipy gify google gify-chrzescijanskie gify-animowane allegro sennik pkp-rozkład rosarycard różańcowe-karty rozancowe-karty rosarycard-pl rosarycard-net różańcowe-karty-sklep rosenkranz-karten alegro rożańcowe-karty rozaniecxxiwieku modlitwa pierwsza-komunia aukcje-net mp3 przepisy-kulinarne tapety-pulpit teksty-piosenek lotto-lotto programy gry pogoda-prognoza sms wiersze horoskopy senniki pks ebook rozklad-jazdy pl-info sennik horoskop praca gify tapety horoskoperotyczny prognoza-pogody programy-online totolotek gry allegro humor ebook pkp pks wiersze erotyczny-horoskop sms teksty-piosenek mapa-polski ciaza boze-narodzenie kwiaty ksiazki moda obuwie-sportowe odziez slowniki sport sciagi wakacje wedkarstwo wielkanoc wypracowania zdrowie aforyzmy cytaty kartki krzyzowki m-jak-milosc program-telewizji rozrywka znaczenie-imion zyczenia program-tv randki bramki-sms-darmowe era idea czat gadu-gadu google darmowe download gry-darmowe gry-karciane gry-logiczne gry-online gry-komputerowe stare-gry wyszukiwarki anonse auto-gielda gazeta-wyborcza gratka ksiazki-telefoniczne gielda-samochodowa ogloszenia-moto aparaty-cyfrowe fotografia komputery motocykle nokia oprogramowanie samochody sprzet-agd papiez-jan-pawel sprzet-rtv telefony-komorkowe tanie-linie-lotnicze aukcje banki biznes bukmacherskie-zaklady cv dam-prace kursy-walut ogloszenia-praca podatki praca-za-granica programy-partnerskie zaklady-sportowe zarabianie barbie dzieci dzieciece-gry dzieciece-zabawy gry-dla-dzieci kolorowanki wozki-dzieciece longhorn ebay najtaniej-sciagnij curriculum vitae gadu gadu gazeta wyborcza google lotto horoskop dzwonki-on-line ogloszenia-towarzyskie loga-on-line loga-dzwonki dzwonki-polifoniczne bramka-sms tapety-online dzwonki-sms gry-java sms-on-line rozkład jazdy sen gogle cv-życiorys pks-rozkład lotto-totolotek horoskopy pogoda gg-komunikator rozkład-pkp aforyzmy allegro auto-giełda barbi ciąża  ebay era giełda-samochodowa idea kolorowanki kwiaty-wyślij m jak miłość papież programy komputerowe randki bramki sms darmowe darmowe gify gry gry darmowe gry dla dzieci gry online humor kartki mapa polski praca sms tapety teksty piosenek wiersze-wierszyki sennik-sennik anonse cytaty czat dam pracę download dzieci dziecięce gry dziecięce zabawy gratka gry-komputerowe krzyżówki książki telefoniczne kursy walut motocykle horoskop-baran horoskop-bliznieta horoskop-byk horoskop-koziorozec horoskop-lew horoskop-panna horoskop-rak horoskop-ryby horoskop-skorpion horoskop-strzelec horoskop-waga horoskop-wodnik wizytowki wyszukiwarki cukier ogłoszenia moto oprogramowanie podatki praca za granicą program telewizji program tv programy partnerskie rozrywka ściągi słowniki sprzęt agd sprzęt rtv tanie linie lotnicze wielkanoc wypracowania zarabianie zdrowie znaczenie imion życzenia neostrada