Święty Stanisław

Św. Stanisław ze Szczepanowa - biskup krakowski od 1072 roku. Skazany na śmierć z powodu zatargu z królem Bolesławem Śmiałym, którego wzywał do opamiętania. Stał się symbolem odwagi w głoszeniu prawdy, bez względu na cenę, jaką przyjdzie za to zapłacić. Postać opiewana w literaturze i sztuce polskiej.
Zwycięstwo św. Stanisława pod mieczem stało się w najtrudniejszych czasach i wciąż się staje źródłem nadziei na coraz to nowe zwycięstwa.

Główny patron Polski, patron ładu moralnego.

strona główna   wzory: Maryja    wzory: Jezus    wzory: Święci    wzory: Papież    wzory: okolicznościowe    wzory: indywidualne   wzory: ślubne   jak odmawiaćś

  

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

...........................................................................................................................
 

Św. Stanisław, Biskup

Cnota miłości Boga i bliźniego jest podstawą i źródłem wszystkich innych cnót; od stopnia miłości zależy też stopień świętości duszy. Niema więc świętości bez miłości. Życie świętych Pańskich potwierdza w zupełności tę zasadę. Ale z tego pnia, który miłością nazywamy, wyrasta wielkie mnóstwo przecudnych kwiatów, które zdobią nie łąki i ogrody, lecz serca ludzkie - są to chrześcijańskie cnoty. Stąd to pochodzi, że każdy święty, odznaczając się wielką miłością, jedną cnotą Jaśniał w szczególny sposób; rzecby można, że nauczanie tej cnoty przykładem swoim było głównym przeznaczeniem Jego życia.

Znana jest niewzruszona wiara i męstwo męczenników świętych, pogarda dla dóbr doczesnych św. Franciszka z Asyżu, czystość anielskich młodzieńców Alojzego i Stanisława Kostki, żarliwa pobożność św. Teresy, cierpliwość św. Lidwiny. Świętego Stanisława, biskupa krakowskiego i wielkiego naszego patrona polskiego, którego życie pragniemy teraz poznać, cechowała wielka pokora i przedewszystkim bezwzględna gorliwość o chwałę Bożą, która też zjednała mu palmę męczeńską.

Stanisław urodził się w Szczepanowie, w dzisiejszym powiecie brzeskim, w roku 1030. Zdolny i od wczesnej młodości pobożny, kształcił się zagranicą. Wróciwszy do kraju, pragnie wstąpić do klasztoru, ale za radą biskupa krakowskiego poświęca się stanowi duchownemu i przyjmuje z rąk wspomnianego biskupa Lamberta święcenia kapłańskie. Po śmierci Lamberta nie było godniejszego nad Stanisława, któryby mógł objąć osieroconą stolicę biskupią. Będąc już za życia Lamberta prawą jego ręką, zostaje wybrany jego następcą. Pokorny Stanisław nie chce przyjąć ofiarowanej godności, ale wkońcu ulega powszechnym prośbom. Na tym trudnym stanowisku starał się gorliwie o dobro duchowe i doczesne swych owieczek; buduje kościoły i kaplice, wspiera szpitale i troszczy się o ubogich. Królem polskim był wówczas Bolesław Śmiały, znamienity wojownik, ale lekkomyślny, surowy i rozwiązły. Gdy podczas wyprawy kijowskiej rycerstwo na wieść o wybuchu buntu uciśnionego ludu poczęło samowolnie opuszczać króla i wracać do domów, zmuszony tym do powrotu król surowo ich za to karał. Świątobliwy biskup ujmował się za krzywdzonymi; stąd rodzi się pierwsza niechęć króla do biskupa. Król w czasie wspomnianej wyprawy kijowskiej dopuścił się na żonie księcia kijowskiego cudzołóstwa, zabrał ją potem do Krakowa i ku wielkiemu zgorszeniu poddanych trzymał u siebie. Święty Stanisław, nie biorąc nigdy względu na osobę, gdy chodziło o spełnienie obowiązków, upominał na mocy swego urzędu pasterskiego błądzącego króla i starał się przywieść do poprawy życia. Ale oburzony król nietylko nie usłuchał biskupa, lecz postanowił się na nim zemścić. Do dawnych bezprawi król przydał nowe, a gdy wszystkie napomnienia biskupa były bezskuteczne, rzucił w końcu nań klątwę kościelną. Rozgniewany Bolesław napadł za to na św. Stanisława i zamordował go podczas mszy św. w kościele na Skałce, w dniu 8 maja roku 1079. Lud odwrócił się dla tego haniebnego czynu od króla-mordercy i wypędził go z kraju. Bolesław pokutował za swój uczynek do śmierci i umarł w klasztorze w Osyaku (w Karyntii), gdzie jest pochowany.

Na skuteczność orędownictwa naszego świętego patrona wskazuje wyjęta z brewjarza modlitwa na dzień św. Stanisława: "O błogosławiony Stanisławie, pasterzu krakowskiego ludu, którego oznaki zwycięstwa głośne są w całej Polsce, albowiem z łaski Chrystusa Pana groźne znikają choroby: dostojny męczenniku, wstaw się za nami, którzy dziś obchodzimy twoją uroczystość".

.......................................................................................................................................
 

Cześć św. Stanisława Szczepanowskiego w Polsce

Męczeństwo św. Stanisława oraz liczne cuda, jakie zdarzały się za jego wstawiennictwem, zjednały mu cześć w całej Polsce. Cześć tę okazywał nietylko lud polski, ale objawiali ją także królowie polscy i wielcy wodzowie. W przeddzień koronacji udawał się każdorazowo król pieszo na Skałkę, aby przebłagać św. biskupa za straszną zbrodnię, popełnioną przez poprzednika jego, Bolesława Śmiałego. Nazajutrz przed grobem św. Stanisława, na Wawelu, odbywała się koronacja królewska.

Sztandary zdobyte na nieprzyjaciołach zawieszano u grobu św. Stanisława. Władysław Jagiełło zawiesił 51 chorągwi, zdobytych na krzyżakach pod Grunwaldem. Hetman Jan Tarnowski, pobiwszy Wołochów pod Obertynem, zawiesił trzy zdobyte nieprzyjacielskie sztandary. Wreszcie Jan III Sobieski zawiesił chorągiew Wielkiego Wezyra, zdobytą pod Wiedniem.

Liczne legendy świadczą również o popularności tego wielkiego świętego. Ogólnie znaną jest legenda o cudownym wskrzeszeniu Piotrawina. Biskup Stanisław nabył wieś od szlachcica, nazwiskiem Piotrawin. Po śmierci Piotrawina, bratankowie jego wytoczyli skargę biskupowi, utrzymując, że przywłaszczył sobie wieś bezprawnie. Daremnie dowodził biskup, że należytą zapłatę uiścił zaraz przy kupnie. Król Bolesław Śmiały, który dawnym zwyczajem sądy sprawował, choć niechętnie usposobiony dla biskupa, zdumiał, słysząc zarzut, uczyniony dostojnikowi Kościoła. Biskup, nie mając świadków, prosił o trzy dni zwłoki; udał się na grób Piotrawiny i modlił się gorąco, aby sam dał świadectwo prawdzie. Wtedy stał się niezwykły cud - Piotrawin wstał z grobu i stanąwszy przed sądem, oznajmił królowi, że odebrał należną zapłatę. Król, przerażony widokiem wskrzeszonego zmarłego, uwierzył cudownemu świadectwu i uznał biskupa niewinnym.

W wiosce Piotrawin pokazują do dziś dziwnego kształtu lipę, jak gdyby odwróconą korzeniami do góry. Jak głosi legenda, św. Stanisław odprowadziwszy, po dokonanym cudzie, Piotrawinę do grobu, zerwał gałązkę lipy i wsadził ją cieńszym końcem do ziemi, mówiąc: "Rośnij na pamiątkę!" Lipa ta, mająca obecnie przeszło 880 lat, otoczona jest brzozowym płotem z kamiennymi słupkami w narożnikach; według legendy słupki te, niegdyś drewniane, skamieniały w chwili, gdy rzucono tak niesłuszne oskarżenie na biskupa. We wsi Piotrawinie śpiewa lud co niedzielę po sumie, powtarzając trzykrotnie:

Święty Stanisławie,
Tyś u Boga w sławie,
Biskupie krakowski,
Módl się za lud polski.

Inna, dobrze znana legenda mówi o cudownym zrośnięciu się poćwiartowanego ciała biskupa. Po morderstwie dokonanym przez Bolesława Śmiałego, żołnierze królewscy wywlekli ciało męczennika przed kościół i tam rozrąbali je na 72 części. Gdy zjawili się księża, by zabrać święte szczątki, znaleźli ciało zrośnięte bez śladu blizn, a nad nim unosiły się 4 orły, które zebrały rozrzucone szczątki i strzegły ich. Brakowało tylko jednego palca, który wpadł do pobliskiej sadzawki i połknięty został przez rybę. Od ryby tej biła jasność wielka nad wodą; wydobyto więc rybę i znaleziono w niej palec, który przyłożony do ciała zrósł się z nim natychmiast. Wodę z sadzawki tej uważano jako cudowną, i rozwożono dawniej w dużych naczyniach po całym kraju, a sadzawkę nazywano "kropielnicą Polski". Do dziś dnia chorzy na oczy używają tej cudotwórczej wody i zabierają w buteleczkach do domu. W r. 1680 otoczono sadzawkę murem z ciosowego kamienia, a w środku wzniesiono figurę św. Stanisława.

......................................................................................................................................

strona główna   wzory: Maryja    wzory: Jezus    wzory: Święci    wzory: Papież    wzory: okolicznościowe    wzory: indywidualne   wzory: ślubne   jak odmawiaćś

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

 
Zobacz zdjęcia Różańcowej Karty

............................................................................................................................................................

Jak Św. Stanisław wskrzesił komesa Piotra

Tymczasem nadszedł dzień trzeci, a biskup udał się do kościoła piotrawińskiego, by tam odprawić Mszę św, w sąsiedztwie zaś zgromadzili się na wiec król, książęta i wielka rzesza ludu. Biskup Stanisław tedy, zakończywszy obrządki, jak stał, w szatach pontyfikalnych i w infule, wyszedł na próg kościoła, tam gdzie pochowane było ciało Piotra, po czym polecił rozkopać mogiłę i otworzyć grób. Następnie ukląkł i ze łzami rzekł do Pana: "Zmiłuj się nad nami, Boże Wszechmocny, który panujesz tak nad żywymi, jak umarłymi! Broń sprawy Twojej i dopomóż do zwycięstwa sprawiedliwości Twojej, ponieważ ludzie podeptali prawdę. Przywołaj, prosimy Cię, Panie, ze snu śmierci do życia sługę Twego Piotra, podnieś go z prochu nędznego po upływie trzech lat, aby dał świadectwo prawdzie, bo Ty przecież wskrzesiłeś z grobowca Łazarza już cuchnącego po czterech dniach, aby wielbione i chwalone było imię Twoje na wieki wieków". A skoro ci, co byli przy tym, odpowiedzieli: "Amen", powstał z modłów, pastorałem dotknął trupa i rzekł mocnym głosem: śW imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego! Piotrze, wstań, który śpisz, i powstań z martwych, aby okazała się na Tobie wszechmoc Trójcy Świętej. Wstań - powtórzył - i wystąp na środek! Oddaj cześć Bogu, składając świadectwo prawdzie, aby wzmogła się ufność wiernych, a zamknęły się usta głoszących nieprawość!". I od razu przy wszystkich Piotr podniósł się, a biskup podał mu rękę, pomógł mu wyjść z grobu i poprowadził go na wiec.
Stanąwszy na wiecu, rzekł św. Stanisław do króla: śOto jest ten Piotr, którzy umarł, a przecie stoi przed wami żywy. Świadectwo jego własnego głosu powinno mieć dla was większe znaczenie, niż sprowadzanie świadków lub przedkładanie dokumentów. Zapytajcie go, czy on jest tym, który mi sprzedał wieś i otrzymał za nią równowartość w pieniądzach. Wielu z was zna go osobiście, grób jest otwarty, prawda oczywista, zmartwychwstanie jego dokonało się mocą Bożą przed chwilą na waszych oczach. Nie ma tu miejsca na cień niedowiarstwa, z oczu waszych usuńcie wszelką mgłę wątpliwości; i nie myślcie, że to duch, bo duch nie ma ciała i kości jak on". Król i cały tłum ludu stali zdumieni i oniemiali na widok tak niezwykłego cudu. Rodzina zaś, krewni i znajomi Piotra, widząc, co się z nim stało na ich oczach, nie mogli już ani nie mieli ochoty szukać żadnych wykrętów. Następnie zmarły Piotr, który teraz stał żywy przed nimi, odezwał się do swych krewnych, pytając, czy go poznają. Potem napomniał ich, aby pokutę czynili za to, że chcieli skrzywdzić i narazili na kłopoty męża świętego i sprawiedliwego, bo gdyby poniechali tego, czekałoby ich wiele kar i mąk - po czym dodał: śWy sami wiecie, że nie mieliście żadnego udziału w mojej ojcowiźnie, odkąd sprzedałem ją biskupowi Stanisławowi".
A zwracając się do króla i do reszty ludu, rzekł: śOtom zmartwychwstał na prośby i dzięki zasługom tego świętego męża, i z woli Bożej przychodzę tutaj, by dać świadectwo prawdzie. Stwierdzam tedy uroczyście przed wami wszystkimi, że sprzedałem biskupowi krakowskiemu Stanisławowi Piotrawin, dawniejszą moją ojcowiznę, że otrzymałem zań równowartość pieniężną oraz że krewni moi nie mają do tej wsi żadnych praw. Świadkowie zaś, którzy uczestniczyli przy tym akcie, a uchylili się od złożenia świadectwa pod wpływem strachu, przekupstwa, z życzliwości dla moich krewnych lub z nienawiści dla biskupa, muszą wiedzieć, że o ile nie będą pokutować za swój występek, to nie będą dopuszczeni do oglądania Boga, który jest prawdą". Król zatem i jego współsędziowie, stwierdziwszy prawdziwość dowodu i wiarygodność takiego świadectwa, jednogłośnie orzekli, iż biskup miał słuszność i oddali wieś w jego posiadanie, bez czyjegokolwiek sprzeciwu. W jaki zaś sposób wspomniana wieś wyszła następnie z władania Kościoła, o tym nie teraz pora mówić.
Gdy się to stało, rzekł św. Stanisław do rycerza Piotra: śJeśli chcesz i myślisz, że tak będzie dobrze dla ciebie, to za twój trud i zasługę uproszę ci u Boga jeszcze kilka lat życia". Na to Piotr odparł: śDziękuję waszej świątobliwości, ojcze wielebny, ale wolę, abyś mnie złożył z powrotem w moim grobie, ponieważ już krótko tylko za moje winy mam cierpieć kary czyśćcowe, a potem z miłosierdzia Bożego radośnie odejdę do krainy wiecznego spoczynku". Jest też rzeczą prawdopodobną, że ów Piotr mógł z łaski Bożej odpowiedzieć na wiele pytań ludzkich i wedle tego, na co kto zasłużył zapowiadał dobrym dobre rzeczy, a złe złym, i ostrzegał, aby się poprawili, skoro wiara i świętość błogosławionego męża sprawiły, że powstał z martwych dla obrony prawdy.
Usłyszawszy to życzenie Piotra, św. Stanisław odprowadził go na cmentarz w towarzystwie wielkiego tłumu ludzi; on zaś na oczach wszystkich wszedł do grobu, położył się, poprosił, by modlono się za nim do Boga, polecił się przysypać ziemią i oddał Bogu ducha. Św. Stanisław odprawił modły nad jego grobem, a wygłosiwszy do ludu krótką naukę, udzielił pasterskiego błogosławieństwa, i wraz z orszakiem wrócił do siebie, dzięki czyniąc wszechmocnemu Bogu. A w nikim nie powinien budzić wątpliwości ten nadzwyczajny fakt, iż Piotr zmartwychwstał po trzech latach, aby dać świadectwo prawdzie.


Legenda na dzień św. Stanisława, na podstawie "Złotej legendy" Jakuba de Voragine

............................................................................................................................................................

Linki do Parafii pod wezwaniem Św. Stanisława Biskupa Męczennika:
-  Parafia Św. Stanisława Bpa i Męczennika w Buku -
http://www.zascianek.pl/buk
-

 
Zobacz zdjęcia Różańcowej Karty