Święty Franciszek (z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (właśc. Jan Bernardone)ok. 1181-1226. Początkowo pragnął być rycerzem - po niewoli w Perugii zaczął poszukiwać najdoskonalszego wypełnienia woli Bożej i Ewangelii. Znalazł je w życiu "brata mniejszego" - ubogiego i posłusznego. Jeszcze przed śmiercią jego przykład pociągnął ponad 5000 osób, które wstąpiły do założonego przez niego zakonu.
Dla osób świeckich Franciszek stworzył III zakon, dla kobiet zaś (wraz ze św. Klarą) - II zakon (kontemplacyjny).

dużo linków do stron o Św.Franciszku

Patron: ekologii,  Akcji Katolickiej, Włoch

strona główna   wzory: Maryja    wzory: Jezus    wzory: Święci    wzory: Papież    wzory: okolicznościowe    wzory: indywidualne   wzory: ślubne   jak odmawiaćœ

  

 
Zobacz zdjęcia Różańcowej Karty

 
Zobacz zdjęcia Różańcowej Karty

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

.....................................
Ciekawostki:

...............................................................................................................................................................................................................
Dwa tysiące lat historii Kościoła nie zna świętego, który pozostawiłby po sobie dzieło większe od tego, jakie dla Kościoła Chrystusowego wykonał św. Franciszek z Asyżu. Nawet innowiercy są pod urokiem jego postaci. Cały świat czci go jako wysłannika Pana, ponieważ to on umiał ten świat zwrócić na dobrą drogę i przyprowadzić do jedynego Dawcy szczęścia i pokoju.
...............................................................................................................................................................................................................
Aktualnie
- I Zakon św. Franciszka - Bracia Mniejsi liczy 38780 zakonników,
- II Zakon św. Franciszka - siostry klaryski - 18200 sióstr klauzurowych,
- III Zakon św. Franciszka -177000 członków
- i III Zakon św. Franciszka tercjarzy świeckich - ponad 2 min. członków.
- Zakony dały Kościołowi 4 papieży,
- ponad 100 kardynałów
- i ok. 3 tyś. biskupów,
- największą liczbę 287 misjonarzy-męczenników,
- 4 doktorów Kościoła.
..............................................................................................................................................................................................................

W Polsce czcimy dwoje wspaniałych świętych franciszkańskich: św. Maksymiliana Marię Kolbego i św. Kingę oraz wielu błogosławionych.
Dzieci zawdzięczają św. Franciszkowi uroczystości "żłóbka" i jasełka.
...............................................................................................................................................................................................................

............................................................................................................................................................
............................................................................................................................................................

KILKA WSPOMNIEŃ O ŚW. FRANCISZKU


Pewnego razu, gdy św. Franciszek modlił się, diabeł zawołał nań trzy razy po imieniu. Skoro zaś święty odpowiedział mu, diabeł rzekł: "Nie ma na tym świecie takiego grzesznika, któremu Bóg nie przebaczyłby, gdy się nawróci, kto jednak zbyt surową pokutą sam się zabije, ten już na wieki nie znajdzie miłosierdzia". Św. Franciszek jednak, oświecony przez Boga, odgadł od razu, że jest to podstęp złego ducha, który tym sposobem usiłuje ochłodzić jego gorliwość. Odwieczny wróg zaś widząc, że nic nie wskóra, zesłał nań silną pokusę cielesną. Czując to, mąż Boży zdjął szatę i chłostał się twardym sznurem, mówiąc: "Masz, bracie ośle, to ci się należy, taką chłostę weźmiesz!". Gdy zaś pokusa nie odchodziła, wyszedł nago z domu i rzucił się w głęboki śnieg. Potem ulepił siedem okrągłych brył śniegu, ustawił je przed sobą i tak mówił do swojego ciała: "Oto jest twoja żona, tamte cztery to twoi dwaj synowie i dwie córki, pozostałe dwie to służący i służebna. Spiesz się teraz, odziej ich wszystkich, aby nie umarli z chłodu! Jeśli zaś troska o nich przewyższa twoje siły, to idź i służ gorliwie jednemu Panu!". Diabeł tedy odszedł zawstydzony, a mąż Boży powrócił do swej celi, chwaląc Boga.

.......................................................................................

Sługa Boży ujrzał raz w widzeniu nad sobą Serafina, który był ukrzyżowany, ten zaś odcisnął na nim tak wyraźnie ślady swego ukrzyżowania, iż Franciszek wyglądał tak, jakby sam był przybity do krzyża. Ręce, nogi i bok jego naznaczone były piętnami krzyża, on jednak troskliwie ukrywał te stygmaty przed oczyma wszystkich. Wiele cudów dowodzi, że owe stygmaty istniały naprawdę, wystarczy jednak opisać tutaj dwa z nich, które zdarzyły się po śmierci św. Franciszka.
Był w Apulii mąż pewien imieniem Roger, który raz, stojąc przed obrazem św. Franciszka, rozmyślał nad tym, czy naprawdę tak wielki cud spotkał świętego, czy też było to pobożne złudzenie lub rozmyślne oszustwo jego braci. Gdy tak nad tym się zastanawiał, nagle usłyszał dźwięk, jakby ktoś wypuścił strzałę z kuszy, a równocześnie poczuł, że coś zraniło go mocno w lewą rękę. Na rękawicy nie widział żadnego uszkodzenia, skoro jednak ściągnął ją, ujrzał na dłoni ciężką ranę jak od strzały. Rana ta tak go paliła, iż zdawało mu się, że z bólu i tego żaru umrze. Odbył więc pokutę i oświadczył iż wierzy w prawdziwość stygmatów św. Franciszka, a po dwu dniach, przez które na rany świętego kornie błagał o przebaczenie, od razu odzyskał zdrowie.

.......................................................................................

Był w królestwie Kastylii pewien mąż, który miał wielkie nabożeństwo do św. Franciszka. Gdy pewnego razu udawał się na kompletę, wpadł tam w zasadzkę przygotowaną na innego i poraniony śmiertelnie upadł na ziemię półżywy. Okrutny morderca wbił miecz głęboko w jego szyję i nie mogąc go później wyciągnąć, uciekł. Wielki płacz i krzyk powstał dokoła jak i przy zmarłym. O północy zaś, kiedy uderzył dzwon wzywający braci na jutrznię, żona zabitego poczęła wołać: "Panie mój, wstań i idź na jutrznię, bo dzwon cię wzywa!". W tej chwili ujrzano, że ręka jego podniosła się i skinęła na kogoś, aby wyciągnął miecz z rany. I na oczach wszystkich miecz, jakby wyciągnięty ręką silnego męża, wyskoczył z rany, a zabity natychmiast podniósł się całkiem już zdrowy i rzekł: "Święty Franciszek przyszedł do mnie i położył swoje stygmaty na moich ranach. Słodkie ich dotknięcie ukoiło ból tych ran i cudownie je zabliźniło. Gdy zaś chciał już odejść, skinąłem nań, aby wyciągnął miecz, inaczej bowiem nie mógłbym mówić. On wtedy chwycił silnie miecz i wyciągnął go, a musnąwszy swymi œwiętymi stygmatami moją zranioną szyję, uleczył mnie zupełnie".
 

Fragmenty ze "Złotej legendy" Jakuba de Voragine

............................................................................................................................................................
 

Rozmowa Św. Franciszka z wilkiem.

Kiedy święty Franciszek bawił w mieście Gubbio, zjawił się w okolicy ogromny wilk, straszny i dziki, który pożerał nie tylko zwierzęta, lecz i ludzi, tak że wszyscy mieszkańcy w wielkim żyli strachu, jako że często podchodził pod miasto. Wychodząc z miasta, wszyscy brali broń z sobą, jak gdyby szli do bitwy. Mimo to, kto z nim sam na sam się spotkał, nie mógł mu się ochronić. Ze strachu przed tym wilkiem doszło do tego, że nikt nie ważył się za miasto wychodzić. Przeto święty Franciszek, litując się ludziom tego miasta, postanowił wyjść do wilka, acz mieszkańcy zgoła nie doradzali mu tego. I uczyniwszy znak krzyża świętego, wyszedł za miasto z towarzyszami swymi, pokładając ufność całą w Bogu. Kiedy inni wahali się iść dalej, ruszył święty Franciszek w drogę ku miejscu, gdzie wilk miał łoże.
     I oto w obliczu wielu mieszczan, którzy przyszli na ten cud patrzeć, wyszedł wilk naprzeciw świętego Franciszka z otwartą paszczą. Święty Franciszek, zbliżając się doń, uczynił znak krzyża świętego i przywołał go ku sobie, i rzekł: "Pójdź tu, bracie wilku. Rozkazuję ci w imię Chrystusa nie czynić nic złego ni mnie, ni nikomu". I dziw! Ledwo święty Franciszek uczynił znak krzyża, straszliwy wilk zamknął paszczę i stanął. A kiedy święty Franciszek wydał rozkaz, podszedł łagodnie jak baranek i położył się u stóp świętego Franciszka. Wówczas święty Franciszek rzekł: "Bracie wilku, wyrządzasz wiele szkód w tej okolicy i popełniłeś moc złego, niszcząc i zabijając wiele stworzeń bez pozwolenia Boga. A zabijałeś i pożerałeś nie tylko zwierzęta, lecz śmiałeś zabijać i ludzi, stworzonych na podobieństwo Boskie.
     Przeto zasłużyłeś na stryczek, jako złodziej i zbójca najgorszy, i lud cały krzyczy i szemrze przeciw tobie i cała okolica jest tobie wroga. Lecz zawrę, bracie wilku, pokój między tobą a nimi, byś ich nie krzywdził więcej, a oni przebaczą ci wszelką urazę dawną i ani ludzie, ni psy nie będą cię już prześladować". Po tych słowach okazywał wilk ruchami ciała, ogona i oczu, że zgadza się na to, co mu rzekł święty Franciszek, i że będzie tego przestrzegał. Wówczas święty Franciszek powtórzył: "Bracie wilku, skoro postanawiasz zawrzeć i dzierżyć pokój, przyrzekam ci, że skłonię ludzi z tej okolicy, by żywili cię, dopóki żyć będziesz, tak że nie doznasz już głodu. Wiem bowiem, że skutkiem głodu popełniłeś zło wszelkie. Lecz wyświadczając ci tę łaskę, pragnę, bracie wilku, byś mi obiecał, że nie będziesz szkodził nigdy nikomu z ludzi ni zwierząt. Obiecujesz mi toœ" Wilk skinieniem głowy dał znak wyraźny, że obiecuje. A święty Franciszek rzekł: "Bracie wilku, pragnę byś dał mi porękę swej obietnicy, iżbym mógł jej zaufać".
      I kiedy święty Franciszek wyciągnął dłoń, by przyjąć jego porękę, wilk podniósł w górę łapę i poufale położył ją na dłoni świętego Franciszka, dając mu znak wierności, jak umiał. Wówczas święty Franciszek rzekł: "Bracie wilku, rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa pójść teraz ze mną, bez zwłoki. Chodź zawrzeć pokój w imię Boże". A wilk poszedł za nim posłusznie, wzorem łagodnego jagnięcia; co widząc mieszczanie dziwowali się wielce. I wnet rozeszła się wieść o tym po całym mieście: więc wszyscy ludzie, mężczyźni i kobiety, wielcy i mali, młodzi i starzy, ciągnęli na plac, by widzieć wilka ze świętym Franciszkiem. Kiedy zeszła się ludność cała, powstał święty Franciszek, by kazać do nich, i rzekł miedzy innymi, że skutkiem grzechów Bóg dopuszcza takie rzeczy i zarazy, i że ogień piekielny, który ma trwać wiecznie dla potępionych, jest daleko straszniejszy niż wściekłość wilka, który tylko ciało zabić może. Jakże więc bać się należy paszczy piekła, skoro paszcza małego zwierzęcia przejmuje strachem i drżeniem takie mnóstwo! Powróćcie więc, najdrożsi, do Boga i czyńcie winną pokutę za grzechy wasze: a Bóg was uwolni od wilka w tym życiu, a w przyszłym od ognia piekielnego". Skończywszy kazać, święty Franciszek rzekł: "Słyszcie, bracia moi. Brat wilk, który tu stoi przed wami. obiecał mi i poręczył, że zawrze pokój z wami i nie ukrzywdzi was nigdy w niczym, a wy obiecajcie mu dawać co dzień, co konieczne; a ja zaręczam za niego, że przestrzegać będzie ściśle umówionego pokoju". Wówczas ludność cała przyrzekła jednogłośnie karmić go stale. A święty Franciszek rzekł wobec wszystkich do wilka: "A ty, bracie wilku, przyrzekaszli przestrzegać względem tych oto pokojowego układu, że nie ukrzywdzisz ani ludzi, ani zwierząt, ani żadnego stworzeniaœ".
     Wilk ukląkł, pochylił głowę i łagodnymi ruchy ciała, ogona i uszu okazywał, jak mógł, że będzie przestrzegać układu. Święty Franciszek rzekł: "Bracie wilku, jakieś mi dał porękę tej obietnicy za bramami, tak pragnę, byś mi wobec ludu całego dał jaki dowód przyrzeczenia, byś mnie nie okpił co do obietnicy i poręki, którą dałem za ciebie". Wówczas wilk podniósł prawą łapę i położył ją na dłoni świętego Franciszka. Zdarzenie to wzbudziło taką radość i podziw wśród ludu, równie dla pobożności świętego, jak dla nowości cudu i pokoju z wilkiem, że wszyscy jęli krzyczeć ku niebu, chwałę i błogosławiąc Boga, który im zesłał świętego Franciszka, by ich dla zasług swoich wyzwolił z paszczy okrutnego zwierza. Żył potem wilk wspomniany dwa lata w Gubbio; chadzał poufale po domach od drzwi do drzwi, nie czyniąc zła nikomu i nie doznając go od nikogo. A ludzie żywili go uprzejmie. Kiedy tak chadzał po okolicy i po domach, nigdy pies żaden za nim nie szczęknął. W końcu, po dwóch latach, brat wilk umarł ze starości, nad czym mieszczanie ubolewali wielce, bowiem, widząc go chodzącego tak łagodliwie po mieście, pamiętali lepiej o cnocie i świętości świętego Franciszka.
 

fragment z "Kwiatków św. Franciszka"
 

............................................................................................................................................................

Modlitwy do Św. Franciszka

Święty Ojcze Franciszku, Tyś od młodości swojej pałał najgorętszą miłością Boga i dla tej miłości wszystkim dobrze czynił. Niczego nie odmówiłeś temu, który Cię w imię miłości Boga prosił o wsparcie. Daj i mnie tego ducha, bym dla miłości Pana Boga, wszystkim dobrze mógł czynić. Ty, święty mój Ojcze, nieraz płakałeś, że ludzie nie tak, jak powinni, kochają Boga; naucz mnie tej świętej miłości, bym ogniem jej rozgrzany Pana Boga nade wszystko kochał i innych moich bliźnich do tejże miłości przykładem zachęcał Ojcze Seraficki, bądź moim obrońcą i stróżem dopomagaj mi we wszystkich potrzebach moich, a osobliwie w miłości Boga i bliźnich. Amen.

Witaj Św. Franciszku
, który ubogi, i pokorny jako bogaty wchodzisz do nieba, gdzie czczą Cię hymny niebieskie. 
P. Naznaczyłeś Panie sługę swego Franciszka.
W. Znakami odkupienia naszego.
Panie Jezu Chryste, gdy świat począł ostygać, Ty dla rozpłomienienia serc naszych ogniem miłości odnowiłeś święte stygmaty Twej męki na ciele św. Franciszka; spraw łaskawie, abyśmy przez jego zasługi i modły stale nieśli swój krzyż i czynili godne owoce pokuty. Który żyjesz i królujesz Bóg na wieki wieków. Amen.

Święty Franciszku, który otrzymałeś stygmaty na Alwerni, świat tęskni za Tobą jako ikoną ukrzyżowanego. Potrzebuję Twojego serca otwartego ku Bogu i ku człowiekowi, Twoich stóp bosych i zranionych, Twoich rąk przebitych i błagających. Tęskni za Twoim głosem słabym, ale potężnym mocą Ewangelii. Pomóż, Franciszku, dzisiejszym ludziom uznać zło grzechu i szukać oczyszczenia z niego w pokucie. Pomóż im wyzwolić się z samych struktur grzechu, które uciskają współczesne społeczeństwo. Ożyw w rządzących świadomość tego, jak nagląco potrzeba pokoju wewnątrz narodów i pomiędzy nimi. Niech młodym udzieli się Twoja świeżość życia, zdolna przeciwstawić się zasadzkom różnorakich kultur śmierci. Dotkniętym wszelkiego rodzaju złością przekaż, Franciszku, Twoją radość płynącą z umiejętności przebaczania. Wszystkim ukrzyżowanym przez cierpienie, głód i wojnę otwórz na nowo bramy nadziei. Amen.


strona główna   wzory: Maryja    wzory: Jezus    wzory: Święci    wzory: Papież    wzory: okolicznościowe    wzory: indywidualne   wzory: ślubne   jak odmawiaćœ

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

 
Zobacz zdjęcia Różańcowej Karty