WZORY

Matka Boża

Jezus Chrystus

Święci

Papież

Okolicznościowe

indywidualne
zamówienia

Boże Narodzenie

Ślubne

Wizytówki

Sklep On-line

Święta Faustyna Kowalska

ŚWIĘCI ŚWIATA

Święty Józef
Święty Piotr Apostoł
Święty Jan Bosko
Święty Wojciech
Święty Brat Albert

Święty Bonifacy
Święty Stanisław
Święty Maksymilian Kolbe
Święty Michał Archanioł
Święty Krzysztof

Święty Franciszek z Asyżu
Święty Patryk

Święta Teresa od Dzieciątka
Święty Paweł
Święta Katarzyna
Święty Juda Tadeusz
Św. Jan Nepomucen Neumann
Święty Juan Diego
Święta Faustyna Kowalska
Święty Florian
Święty Antoni
Święta Anna
Święty Ojciec Pio
Święta Matka Teresa od Jezusa
Błog.Matka Teresa z Kalkuty
Święty Josemaria Escriva

 
Święta Faustyna Kowalska
   


Św. Faustyna Kowalska

S.M.Faustyna Kowalska, znana dziś na całym świecie apostołka Miłosierdzia Bożego.
Tej prostej, niewykształconej, ale mężnej, bezgranicznie ufającej Bogu, zakonnicy, powierzył Pan Jezus wielką misję: orędzie Miłosierdzia skierowane do całego świata. Wysyłam ciebie - powiedział - do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając do swego miłosiernego Serca (Dz.1588). Jesteś sekretarką mojego miłosierdzia; wybrałem cię na ten urząd w tym i przyszłym życiu (Dz. 1605), (...) abyś dawała duszom poznać moje wielkie miłosierdzie, jakie mam dla nich, i zachęcała je do ufności w przepaść mojego miłosierdzia (Dz. 1567).
Zupełnie wyniszczona fizycznie, ale w pełni dojrzała duchowo, mistycznie zjednoczona z Bogiem, zmarła w opinii świętości 5 października 1938 roku, mając zaledwie 33 lata, w tym 13 lat życia zakonnego.

Św. Faustyna Kowalska
wzór polskojęzyczny

   
         
       
   

Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama

Teraz Różaniec zawsze przy Tobie

-zobacz zdjęcia- REAL FOTO -Różaniec XXI wieku- REAL FOTO -zobacz zdjęcia-

   
    strona główna / Maryja / Jezus  / Święci  / Papież  / okolicznościowe / indywidualne / ślubne / jak odmawia㜠/ linki / mapa    
pielgrzymkowe | pamiątkowe | okazjonalne | reklamowe | parafialne | wizytówki | cegiełki podziękowania | dla firm pogrzebowych | inne
Różaniec Teraz Różaniec naprawę blisko Ciebie - Rozancowa Karta - Rózaniec XXI wieku Maryja
Karty Jezus
Wzory Święci
Sklep Papież
O nas Inne

Sw. Faustyna Kowalska - więcej...

Życiorys


Siostra Faustyna urodziła się 25 sierpnia 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci w rodzinie Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec. Na chrzcie świętym w kościele parafialnym w Świnicach Warckich otrzymała imię Helena. Od dzieciństwa odznaczała się umiłowaniem modlitwy, pracowitością, posłuszeństwem i wielką wrażliwością na ludzką biedę. W dziewiątym roku życia przystąpiła do I Komunii świętej, którą głęboko przeżyła, świadoma obecności Boskiego Gościa w swej duszy. Do szkoły chodziła niecałe trzy lata i jako kilkunastoletnia dziewczyna opuściła rodzinny dom, by na służbie u zamożnych rodzin w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom.
Głos powołania odczuwała w swej duszy już od siódmego roku życia, ale wobec braku zgody rodziców na wstąpienie do klasztoru próbowała go w sobie zagłuszyć. Przynaglona jednak wizją cierpiącego Chrystusa wyjechała do Warszawy i tam 1 sierpnia 1925 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W klasztorze, jako s. Maria Faustyna, przeżyła trzynaście lat pełniąc obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki w wielu domach zgromadzenia, najdłużej w Krakowie, Wilnie i Płocku.
Na zewnątrz nic nie zdradzało jej niezwykle bogatego życia mistycznego. Gorliwie spełniała wszystkie prace, wiernie zachowywała reguły zakonne, była skupiona, milcząca, a przy tym naturalna, pełna życzliwej i bezinteresownej miłości. Jej życie, na pozór bardzo zwyczajne, monotonne i szare, kryło w sobie nadzwyczajną głębię zjednoczenia z Bogiem.
Lata jej zakonnego życia obfitowały w nadzwyczajne łaski: objawienia, wizje, ukryte stygmaty, uczestnictwo w męce Pańskiej, dar bilokacji, czytania w duszach ludzkich, proroctwa czy rzadko spotykany dar mistycznych zrękowin i zaślubin. Żywy kontakt z Bogiem, Matką Najświętszą, aniołami, świętymi, duszami czyśćcowymi - cały świat nadprzyrodzony był dla niej nie mniej realny i rzeczywisty niż ten, który dostrzegała zmysłami. Mimo tak wielkiego obdarowania łaskami nadzwyczajnymi wiedziała, że nie one stanowią o istocie świętości.
W Dzienniczku pisała: Ani łaski, ani objawienia, ani zachwyty, ani żadne dary jej [duszy] udzielane nie czynią ją doskonałą, ale wewnętrzne zjednoczenie duszy mojej z Bogiem. Te dary są tylko ozdobą duszy, ale nie stanowią treści ani doskonałości. Świętość i doskonałość moja polega na ścisłym zjednoczeniu woli mojej z wolą Bożą (Dz. 1107
Posłannictwo s. Faustyny zostało zapisane w jej Dzienniczku, który prowadziła na życzenie Pana Jezusa oraz spowiedników. Zanotowała w nim wiernie wszystkie słowa Pana Jezusa, a także opisała zetknięcia swej duszy z Nim. Sekretarko najgłębszej tajemnicy Mojej - mówił do niej Pan Jezus - twoim zadaniem jest napisać wszystko, co ci daję poznać o Moim miłosierdziu dla pożytku dusz, które czytając te pisma doznają w duszy pocieszenia i nabiorą odwagi zbliżyć się do Mnie (Dz. 1693). To dzieło w sposób niezwykły przybliża tajemnicę miłosierdzia Bożego. Zachwyca ono nie tylko ludzi prostych, ale także naukowców, którzy odkrywają w nim dodatkowe źródło dla badań teologicznych. Dzienniczek został przetłumaczony na wiele języków, m. in. angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, francuski, portugalski, arabski, rosyjski, węgierski, czeski i słowacki.
Siostra Faustyna wyniszczona chorobą i różnymi cierpieniami, które znosiła jako dobrowolną ofiarę za grzeszników, w pełni dojrzała duchowo i mistycznie zjednoczona z Bogiem zmarła w Krakowie 5 października 1938 roku, mając zaledwie 33 lata. Sława świętości jej życia rosła wraz z rozszerzaniem się nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i w miarę łask wypraszanych przez jej wstawiennictwo. W latach 1965-67 w Krakowie przeprowadzono proces informacyjny dotyczący jej życia i cnót, a w 1968 roku rozpoczęto w Rzymie proces beatyfikacyjny, który ukończono w grudniu 1992 roku. 18 kwietnia 1993 roku, na Placu Świętego Piotra w Rzymie, Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał aktu jej beatyfikacji, a 30 kwietnia 2000 roku jej kanonizacji. Jej relikwie spoczywają w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

 

Ciekawostki:
...................................................................................................................................

Nawrócona w tańcu

Zwykle nawrócenie kojarzy się z atmosferą modlitwy i wyciszenia. Dla św. Faustyny Kowalskiej, apostołki Miłosierdzia, taka chwila szczególnego spotkania z Bogiem zdarzyła się w tańcu. Oto jak św. Faustyna opisuje ten moment w swoim Dzienniczku:
"W pewnej chwili byłam z jedną z sióstr swoich na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili kiedy zaczęłam tańczyć, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, który mi powiedział te słowa: dokąd cię cierpiał będę i dokąd Mnie zwodzić będzieszœ W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja. Usiadłam obok swojej drogiej siostry, pozorując to, co zaszło w duszy mojej bólem głowy. Po chwili opuściłam potajemnie towarzystwo i udałam się do katedry św. Stanisława Kostki. Padłam krzyżem przed Najświętszym Sakramentem i prosiłam Pana, aby mi raczył dać poznać, co mam czynić dalej. Wtem usłyszałam te słowa: jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru".

...................................................................................................................................

"Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego, Jeżeli nie uwielbią Miłosierdzia Mojego, zginą na wieki. Sekretarko Mojego Miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym wielkim Miłosierdziu Moim, bo blisko jest dzień straszliwy, dzień Mojej sprawiedliwości" (Dz. 965).

Słowa Pana Jezusa do św. Faustyny

...................................................................................................................................

Święto Miłosierdzia Bożego

Ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego życzył sobie sam Chrystus. Jak wynika z notatek Dzienniczka s. Faustyny, mówił do niej o tym kilkanaście razy. Powiedział m.in.: "Pragnę, aby było święto Miłosierdzia. Chcę, aby ten obraz... był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy; ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia" (Dz. 47-49). "Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników. W tym dniu otwarte są wszelkie upusty Boże, przez które płyną łaski..., wylewam całe morze łask na dusze, które zbliżą się do źródła Miłosierdzia Mojego" (Dz. 699).

Z przeżywaniem święta Miłosierdzia związał Pan Jezus niezwykłe przywileje. Obiecał bowiem, że jeśli w tym dniu ktoś odbędzie spowiedź (może to uczynić wcześniej) i przyjmie Komunię św. w dniu święta - dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. Jednoczesne darowanie win i kar jest łaską wyjątkową i czymś większym niż odpust zupełny (polegający na darowaniu kar, lecz nie będący nigdy odpuszczeniem win).

Święto Miłości Miłosiernej w pierwszą niedzielę po Wielkanocy obchodzono w Polsce lokalnie w wielu ośrodkach kultu Miłosiernego Chrystusa od 1944 r. Za zezwoleniem władzy duchownej w archidiecezji krakowskiej i białostockiej święci się tę uroczystość od 1985 r., w archidiecezji częstochowskiej -od 1986 r.; a w całym Kościele polskim -od 1995 r.

W dniu kanonizacji s. Faustyny - 30 kwietnia 2000 r. Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił święto Miłosierdzia, które przypada zawsze w pierwszą niedzielę po Wielkanocy -jako obowiązujące w całym Kościele powszechnym. W tym roku wypada 7 kwietnia.

 

Dzieje powstania Dzienniczka

Cel pisania Dzienniczka określiła sama Siostra Faustyna. Poprzez to pisanie chciała spełnić wyraźne polecenie Pana Jezusa i nakaz spowiedników zarówno ks. M. Sopoćko, jak i O.J. Andrasza T.J. Wyznała też, ze pragnie przez ten Dzienniczek dać poznać ludziom dobroć i łaskę Bożą. Zaznaczyła też wielokrotnie, ze pisała go na wyraźne polecenie Przełożonych, co stanowiło dla niej potwierdzenie Woli Bożej. Dzienniczek w jej rozumieniu nie miał być przeznaczony do czytania dla szerszego ogółu, a każdym razie nigdy za jej życia. Ks. Marian Sopoćko wyjaśnia w swych listach cel pisania Dzienniczka jeszcze w inny sposób. Zaznacza, że bogactwo przeżyć duchowych S. Faustyny było zbyt wielkie, aby można te rzeczy omawiać w konfesjonale, bez zwrócenia uwagi osób trzecich. Zresztą jako profesor nie miał czasu na tego rodzaju długie spowiedzi. Polecił jej więc, aby spisywała to, co uważa za wolę Bożą i podawała mu, co pewien czas do przejrzenia.
Siostra Faustyna notowała na bieżąco swoje przeżycia i łaski nadzwyczajne. Przeważnie koncentrowała się na sprawach życia wewnętrznego i swego kontaktu z Panem Bogiem. Wiele miejsca, i to ze szczególną uwagą, poświęcała pouczeniom, natchnieniom i poleceniom Bożym. Wyjątkowo czasem wspominała o pewnych faktach zewnętrznych. Na niektórych stronach umieszczała własne przemyślenia i wnioski z medytacji lub konferencji.
A nawet niekiedy wprost notuje treść usłyszanych pouczeń kapłańskich. Na wielu stronach znajdujemy w Dzienniczku poezję, w której stara się wypowiedzieć swoje uczucia wobec Pana Boga. Wiersze mają charakter osobistych wyznań miłości i tęsknoty za Bogiem. Wyraża w nich przeważnie swoje uwielbienie i miłość oraz pragnienie pełnego zjednoczenia ze Stwórcą. Piszą bez planu, przewidzianego z góry, obok powyższych akcentów zamieszcza czasem, ale bardzo skąpo, wzmianki o środowisku, w którym żyje, o pracy i stanie swego zdrowia.
Siostra Faustyna zaczęła pisać Dzienniczek w roku 1934. Pierwszy wiersz i notatka nosi datę: 28 lipca 1934 r. Od. Ks. Sopoćko dowiadujemy się, że s. Faustyna spaliła pewną część Dzienniczka. Powiadomiony o tym, polecił jej za pokutę odtworzyć z pamięci treść zniszczoną, a jednocześnie na bieżąco notować swe przeżycia. To właśnie spowodowało zagmatwanie chronologii faktów w poważnej części notatek s. Faustyny. Świadoma zresztą tego, zamieszczała ona czasem daty wydarzeń, o innych sprawach pisała bez dat, posługując się określeniem - w pewnej chwili. Skutkiem tego zdarzyło się kilka powtórzeń tego samego faktu lub przeżycia. Cały tekst rękopisu zawarty jest w sześciu zeszytach. Rękopis w zasadzie nie wykazuje żadnych uszkodzeń. Jest tylko jedna wyrwana strona (co zaznaczono przy tekście), przez niewiadomego sprawcę.
Opisy faktów przeplatała s. Faustyna bardzo często modlitwami. W swoje własne zdania wplata słowa Pana Jezusa lub zaczęte opowiadanie kończyła Jego słowami. Brak interpunkcji powodował skutkiem tego niejasności w tekście. Bardzo często bywało tak, ze zaczynała opis rzeczy lub sprawy, a kończyła go modlitewnym zwrotem do Pana Boga, albo aktem uwielbienia i zachwytu wobec działania Bożego. Szczególnie druga część Dzienniczka, gdzie są notowane fakty i przeżycia na bieżąco, zawiera wiele akcentów, wskazujących na stałe pamiętanie o obecności Bożej. W rękopisie Dzienniczka znajdujemy szereg zbytecznie powtórzonych wyrazów. Pozwala to przypuszczać, że miała zakaz skreślania tego, co napisała. Właśnie dlatego najprawdopodobniej pozostawiła zarówno wyrazy powtórzone, jak i błędne, czy zbyteczne. Stan rękopisu pozwala też przypuszczać, ze nie czytała tego, co napisała, bo wówczas na pewno dopisałby, np. brakujące w jakimś wyrazie litery.
W rękopisie znajdujemy cały szereg podkreśleń wyrazów i zdań. Było to zrobione na polecenie ks. Sopoćko, który parokrotnie polecał jej, aby w ten sposób zaznaczała to, co polecił jej Pan Jezus.
Zeszyciki Dzienniczka miała s. Faustyna zawsze u siebie. Jedynie czasem dawała je do wglądu ks. Sopoćko, a potem O. Andraszowi T.J. Po jej śmierci rękopis pozostawał w Zgromadzeniu. Zresztą był pilnie strzeżony i to tak dalece, ze poza kilkoma osobami, ogół Zgromadzenia nie wiedział o jego istnieniu. Kiedy O. Andrasz pisał życiorys S. Faustyny, wówczas udostępniono mu w zaufaniu Dzienniczek, zresztą jako spowiednikowi, który miał do tego pełne prawo.
Po raz pierwszy Dzienniczek został przepisany z polecenia Matki Generalnej Michaeli Moraczewskiej, przez Siostre Ksawerę Olszamowską. Przepisane to zostało niestety nieściśle i nienaukowo. Przepisywaczka bowiem uważała za słuszne dodawanie i opuszczanie pewnych drobnych wyrazów, zmienianie określeń, a nawet przez ludzką nieuwagę pominęła pewne teksty. Z tego tekstu dokonywano dalszych odpisów, a także dokonano tłumaczenia tego nieautentycznego tekstu na język włoski Co gorsze ten tekst otrzymał nawet swego czasu autoryzowanie i potwierdzenie przez Kurie Krakowską.
W stosunku do oryginału odpisy zawierają opuszczenia całych stron, opuszczenia całych zdań, oraz ogromną ilość zmienionych wyrazów, zastąpionych innymi, opuszczonych, albo dodanych wyrazów. Ilość wykazanych błędów wynosi kilkanaście stron gęstego maszynopisu. Nic więc dziwnego, ze poprzednie teksty spotkały się z zastrzeżeniami i niedowierzaniem.
Daleko większym jednak złem jest fakt całego szeregu niejasności stylowych, jakie pozostały bez poprawki. Siostra Faustyna bowiem przechodziła w tym samym zdaniu od własnych słów do przytaczania słów Pana Jezusa.
Obecnie naukowe opracowanie tekstu opiera się podobnie na samym tylko rękopisie Siostry Faustyny. Cały aparat krytyczny, wszystkie przypisy tekstowe i indeksy zostały opracowane przez siostrę Beatę Piekut ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Polsce przy współudziale Sióstr, które pomagały przy przepisywaniu tekstów. Jako historyk służył swą radą i wskazówkami O. Jerzy Mrówczyński, Promotor Wiary Procesu Informacyjnego.
Tak przygotowany tekst i jego opracowanie zostało przesłane do Rzymu na ręce Ojca Postulatora Generalnego Sprawy O. Antoniego Mruka T.J., aby po odpowiedniej jego weryfikacji i pod jego kierunkiem mogło ukazać się drukiem.
Dzienniczek Siosty Faustyny to nie jakiś zbiór "cudowności" i książka zawierająca opisy nadzwyczajnych zjawisk. Tak można by go ocenić po pobieżnym i nieuważnym przeczytaniu.
Faktycznie jest to cenna i pouczająca lektura. Przede wszystkim odsłania nam on wnętrze Sługi Bożej. Z kart Dzienniczka ukazuje się nam Ona jako człowiek twardy dla siebie i zdecydowany w pracy nad sobą. Widzimy, jak s. Faustyna usilnie pracowała i wykorzystywała każdą okazję do duchowego wzbogacenia się. Z Dzienniczka dowiadujemy zapoznajemy się z jej trudnościami i ciemnościami duchowymi, a także z jej wzlotami mistycznymi, oświeceniami i pociechami wewnętrznymi. To, co jednak zasługuje na uwypuklenie to jej siła wewnętrzna, płynąca oczywiście z oparcia o Boga i niewątpliwy heroizm zaufania do Miłosierdzia Bożego.
Dzienniczek ukazuje nam w sposób wymowny i przekonywujący nieskończoność Miłosierdzia Bożego. Nie tyko jednak uczy o najmiłosierniejszym Zbawicielu, ale zachęca również do jego czci. Wskazuje na również w sposób praktyczny różne formy tej czci, a zarazem ilustruje fakty Bożej interwencji i wysłuchiwania tych, co Go usilnie proszą.
Dzienniczek ma jeszcze tą wartość, ze uczy dziecięcego i pełnego prostoty stosunku do Boga, Ze wskazuje możliwość współżycia z Bogiem obecnym przy nas na każdą chwilę.
Ukazuje on wprawdzie życie w obecności Bożej jako łaskę, ale jako łaskę możliwą do wymodlenia sobie przez pokorną ufność ku Bogu.
Szczególny jednak walor Dzienniczka to pouczenie i zachęta do intensywnego Życia wewnętrznego. Wskazuje nam on na przykładzie Siostry Faustyny konieczność usilnej i zdecydowanej pracy nad sobą. Uczy też praktycznie trudnej sztuki miłości bliźniego.

Rózaniec oraz modlitwa przed wejściem do internetu